Do wypadku doszło, kiedy rządowa kolumna trzech samochodów wyprzedzała fiata seicento. Podejrzany o spowodowanie wypadku, kierujący fiatem Sebastian K., przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w drugie w kolumnie auto szefowej rządu, które następnie uderzyło w drzewo.

W komunikacie, zamieszczonym na stronach Prokuratury Okręgowej w Krakowie, poproszono o zgłoszenie się osób, które - według dotychczasowych ustaleń śledztwa - poruszały się samochodem osobowym, który zatrzymał się bezpośrednio za fiatem seicento. "Z uzyskanych dotąd informacji wynika, że pasażerem tego pojazdu była najprawdopodobniej kobieta, która bezpośrednio po wypadku opuściła pojazd w celu ewentualnego udzielenia pomocy osobom poszkodowanym" - dodano.

We wtorek prok. Krzysztof Dratwa z krakowskiej prokuratury okręgowej podał, że za samochodem Sebastiana K. ustawiły się trzy samochody. Kierowcy dwóch zostali przesłuchani, trzeci pozostaje nieustalony.

Reklama

Zeznania wszystkich świadków i cały zgromadzony materiał dowodowy zostaną przekazane biegłym, którzy na tej podstawie sporządzą opinię - rekonstrukcję przebiegu wypadku. Prokuratura zamierza przedłużyć śledztwo i zakończyć je do końca czerwca.

W wypadku poważne obrażenia ciała, utrzymujące się dłużej niż 7 dni, odnieśli premier i jeden z funkcjonariuszy BOR, szef ochrony Beaty Szydło. U drugiego funkcjonariusza BOR - kierowcy pojazdu - stwierdzono lżejsze obrażenia. Beata Szydło do 17 lutego przebywała w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. 14 lutego Sebastian K. usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Nie przyznał się do winy; prokuratura nie ujawniła jego wyjaśnień. (PAP)