"Obaj liderzy zgodzili się co do bliskiej współpracy nad problemem północnokoreańskim, który jest pilną kwestią" - powiedział dziennikarzom rzecznik japońskiego rządu Koichi Hagiuda, cytowany przez agencję Reutera.

W oświadczeniu opublikowanym po zwycięstwie Muna we wtorek w wyborach prezydenckich japoński premier poinformował, że oczekuje na współpracę z południowokoreańskim prezydentem, aby "dalej przyczyniać się do pokoju i dobrobytu w regionie".

Obaj przywódcy mogliby spotkać się osobiście w lipcu przy okazji szczytu G20 w Hamburgu.

Reklama

W ostatnim czasie w kontaktach między Japonią a Koreą Płd. doszło do impasu dyplomatycznego wywołanego sporami na tle historycznym. Chodzi o kontrowersyjne pomniki tzw. kobiet do towarzystwa, które w ubiegłym roku postawiono przed japońskimi placówkami dyplomatycznymi w Seulu i Pusanie.

Kwestia tzw. kobiet do towarzystwa dzieli Japonię oraz Koreę Płd. od ponad siedmiu dekad. Postawienie pomników upamiętniających kobiety wykorzystywane przez cesarską armię podczas II wojny światowej wywołały szybką reakcję Tokio, które domagało się ich natychmiastowego usunięcia. Gdy japońskie postulaty nie zostały spełnione, 9 stycznia br. ambasador Yasumasa Nagamine w Seulu oraz konsul generalny w Pusan Yasuhiro Morimoto zostali odwołani do Japonii. Do Korei Płd. wrócili dopiero po 85 dniach nieobecności.

Poprzednio japoński ambasador został wycofany z placówki w Seulu w sierpniu 2012 roku ze względu na konflikt terytorialny o niezamieszkane wyspy Takeshima (ang. Liancourt Rocks, kor. Dokdo) na Morzu Japońskim (w Korei Płd. nazywanym Morzem Wschodnim); impas trwał wówczas kilkanaście dni. Wyspy te są kontrolowane przez Koreę Płd. Prowadząc w 2012 r. kampanię wyborczą Abe, stojący na czele Partii Liberalno-Demokratycznej, podkreślał, że w tym sporze terytorialnym nie ma miejsca na negocjacje, podobnie jak w sporze Japonii z Chinami o wyspy Senkaku (chiń. Diaoyu) na Morzu Wschodniochińskim.

W przeszłości Japonia kilkakrotnie proponowała Korei Płd. rozwiązanie sporu terytorialnego przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości w Hadze. Seul jednak odmówił.

Według Tokio układ z grudnia 2015 roku ustanawiający specjalny fundusz reparacyjny dla Koreanek wykorzystywanych przez japońskich żołnierzy podczas II wojny światowej stanowi "ostateczne i nieodwołalne rozwiązanie" historycznego sporu. Japonia przekazała południowokoreańskiej fundacji zajmującej się odszkodowaniami dla ofiar kwotę miliarda jenów (ok. 9 mln dolarów). (PAP)

cyk/ mal/