Europejski wyścig, czyli awangarda i maruderzy. Czy Unia wielu prędkości zadziała?

Euro
EuroShutterStock
8 marca 2017

Przywódcy Francji, Hiszpanii, Niemiec i Włoch opowiedzieli się za Unią wielu prędkości. Sama idea jest tak stara jak Wspólnota, ale za każdym razem wywołuje obawy w naszej części kontynentu.

Dla czterech państw, które opowiadają się za wersalską wizją UE, wiele prędkości przekłada się na konkretne interesy. Podział na centrum i peryferie to nowa dystrybucja władzy w Unii. Mniej demokratyczna. I jeszcze bardziej odzwierciedlająca oczekiwania największych państw UE. Unia wersalska to Europa marginalizacji instytucji wspólnotowych takich jak Komisja Europejska i Parlament. To również specyficznie pojęta międzyrządowość – ograniczona do ekskluzywnego klubu kilku stolic, a nie 28 członków UE.

Za niecałe trzy tygodnie, w 60. rocznicę podpisania traktatu rzymskiego, odbędzie się w stolicy Włoch nieformalny szczyt przywódców unijnych. Obchody mają być połączone z wydaniem wspólnej deklaracji politycznej, w której szefowie rządów państw członkowskich opiszą swoją wizję przyszłości Unii. Wspólna deklaracja liderów największych gospodarek unijnej „28” z pewnością nie pozostanie bez wpływu na jej ostateczny kształt.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.