USA: Inauguracja Trumpa może kosztować 200 milionów dolarów

17 stycznia 2017

Koszty piątkowej inauguracji amerykańskiego prezydenta elekta Donalda Trumpa mogą sięgać 200 milionów dolarów. Blisko połowę tej kwoty pochłoną wydatki na zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom uroczystości w Waszyngtonie.

Wydarzenia związane z objęciem przez Republikanina urzędu w Białym Domu trwać będą przez tydzień. Obejmują m.in. bale, parady, koncert w przededniu zaprzysiężenia, a także prywatne kolacje dla nowego prezydenta i jego administracji. Według przewidywań ostateczny koszt inauguracji zależeć będzie od pogody, a także liczby gości w Waszyngtonie.

Jak podkreśla „New York Times”, wydatki pokrywać będzie złożony z liderów obu izb komitet Kongresu ds. ceremonii inauguracyjnych, a także prezydencki komitet inauguracyjny, rząd federalny oraz rządy stanowe i lokalne. Innymi słowy podatnicy i prywatni darczyńcy.

Największą pozycją w wydatkach związanych z inauguracją będzie jej zabezpieczenie. Prace nad tym trwają od ponad roku. Biorą w nich udział organy ścigania, wywiad, kilkanaście lokalnych i federalnych agencji, w tym Secret Service, FBI i Gwardia Narodowa. Szacuje się, że łączące się z tym koszty z kasy władz federalnych mogą sięgnąć 100 mln dolarów.

Według przewidywań inauguracja Trumpa będzie najdroższa w historii, m.in. z powodu inflacji i znacznego zwiększenia darowizn od korporacji, osób zamożnych i sympatyków nowego prezydenta. Jego komitet zebrał od nich łącznie ok. 100 mln dolarów, przekraczając rekordowe 53 mln ustanowione przez zespół Baracka Obamy w 2009 roku. Nie jest jasne, ile z tej kwoty zostanie wydane.

Darowizny od zarejestrowanych lobbystów nie będą przyjmowane, korporacje mogą wyłożyć do miliona dolarów, ale ograniczenia nie dotyczą osób fizycznych. Każdy, kto przekaże dotację w wysokości 200 dolarów lub więcej, musi zgłosić to Federalnej Komisji Wyborczej w terminie do 90 dni po inauguracji. Niewykorzystane kwoty zostaną przeznaczone na cele charytatywne - powiadomił rzecznik prezydenckiego komitetu inauguracyjnego Boris Epshteyn.

Jak zauważa "Washington Post", niezależnie od tego, kto akurat obejmuje najwyższy urząd w państwie, inauguracje stanowią ogromny zastrzyk dla lokalnej gospodarki. Wpływy hoteli, restauracji, firm cateringowych mogą łącznie wynieść kilkaset milionów dolarów.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.