Aby ulżyć wójtowi, wypijemy gorszą wodę z kranu

woda, kran
<p>Będzie bezpieczna dla zdrowia, choć może mniej smaczna</p>ShutterStock
29 czerwca 2017

Samorządowcy narzekają, że zbyt rygorystyczne normy dotyczące wody pitnej narażają ich na zbędne wydatki i utrudniają życie mieszkańcom. Rząd jest skłonny do kompromisu.

Rozporządzanie ministra zdrowia z 13 listopada 2015 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi, zgodnie z którym funkcjonują inspekcje sanitarne, znacznie zaostrzyło kryteria dotyczące jakości. „Wydawane są decyzje o nieprzydatności wody do spożycia, unieruchamianiu wodociągów, organizowaniu alternatywnych dostaw wody itp. w sytuacji, gdy nie ma zagrożenia dla zdrowia lub życia” – przekonują samorządowcy z Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Samorządowych (OPOS). Ich zdaniem tego rodzaju sytuacje niejednokrotnie zmuszają gminy do doraźnych inwestycji w stacje uzdatniania wody, mimo że np. realizowane są już długofalowe przedsięwzięcia mające radykalnie poprawić jakość wody.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.