Program radny plus. W samorządach miało być bez układów. Nie wyszło

Reforma samorządu terytorialnego ma swoje blaski i cienie – jak to zazwyczaj bywa przy wielkich projektach politycznych. Gdy jednak widzę, jak duża jest skala kumoterstwa, nepotyzmu i politykierstwa w najgorszym wydaniu na szczeblu lokalnym, jestem bardziej na „nie” niż na „tak”. Szkopuł w tym, że po 30 latach od pierwszych w powojennej Polsce wolnych wyborów samorządowych już nie wierzę w dobrą zmianę. I to jest najsmutniejsze.
BiznesmenShutterStock
30 maja 2020

W samorządach miało być bez układów, bez wyciągania kasy podatników. Miało być uczciwie. Niestety nie wyszło.

Magazyn DGP. Okładka 29 maja 2020
Magazyn DGP. Okładka 29 maja 2020

W ostatnich tygodniach dwie organizacje zrzeszające miejskich aktywistów przygotowały swoje opracowania dotyczące miejsc zarobkowania przez radnych – stołeczne „Miasto jest Nasze” i ruch „TAK dla Łodzi”. Większość radnych należących do miejskich obozów władzy (w obu przypadkach to politycy partii opozycyjnych, głównie Koalicji Obywatelskiej) pracuje w zależnych od miasta podmiotach: lokalnych urzędach lub spółkach komunalnych. Choć niekiedy „pracuje” to zbyt szumne słowo, bo w praktyce część po prostu zasiada w radach nadzorczych spółek. Są osoby, które pełnią funkcje nadzorcze w więcej niż jednym podmiocie (nadzór najczęściej ogranicza się do jednego krótkiego spotkania co kilka tygodni) i zarabiają dzięki temu dodatkowe 50 tys. zł rocznie.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.