Zakaz wjazdu i pizza wędzona smogiem, czyli o krakowskiej lekcji pokory

Jakub Pawłowski
Jakub PawłowskiDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
13 marca 2019

Los bywa przewrotny i niesprawiedliwy. Bo mimo namacalnych sukcesów, to właśnie Kraków – kolebka anty smogowej krucjaty – płaci dziś wysoką cenę za odważne przecieranie szlaków.

Żeby było gorzej, rachunek wystawili mu ostatnio sami mieszkańcy. Ci sami, którzy są też jednymi z najbardziej świadomych problemu smogu w Polsce. Okazuje się jednak, że psychiczny dyskomfort z powodu współuczestnictwa w truciu siebie i sąsiadów to niewielka uciążliwość przy bolączkach takich jak zakaz parkowania przy ulubionej knajpie. Wbrew pozorom to nie kolejna tyrada ”światłego„ redaktora z Warszawy, który utyskuje na ignorancką postawę niewyedukowanych krakusów. Tym razem na cierpkie słowa bardziej zasługuje samo miasto. Ostatnie tygodnie przyniosły bowiem dwie zaskakujące zmiany na antysmogowym froncie, który przebiega przez dawną stolicę Polski.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.