Płyną fundusze z kasy państwa na łączenie gmin. To zachęta do tworzenia aglomeracji. Już się udało połączenie dwóch zielonogórskich samorządów. Ale dyskusja, czy warto to robić, trwa. Czy to jest prestiż, czy też utrata tożsamości, biorąc pod uwagę ćwierćwiecze od wprowadzenia samorządności w Polsce? I jak tego dokonać? Duże miasta do tego dążą. Bo się wyludniają, m.in. dlatego że część mieszkańców przenosi się na obrzeża, czyli do małych gmin. Bo potrzebują terenów rozwojowych. Bo łatwiej będzie o unijne fundusze. Duże samorządy deklarują, że po połączeniu państwowe pieniądze będą przekazane przyłączonym jednostkom. Te nie zawsze są chętne na fuzje. Niektóre twierdzą, że doskonale sobie radzą same. Mają dobry budżet, drogi, szkoły. I poczucie, że lepiej potrafią zarządzać własnymi sprawami. Nie chcą łączyć się z pobliskim miastem.
100 mln zł dostała od skarbu państwa Zielona Góra na polepszenie warunków po dobrowolnym połączeniu miasta z gminą wiejską Zielona Góra. 120 mln zł ma dostać Rzeszów za przyłączenie gmin Trzebownica i Krasne. W pierwszym przypadku było referendum. W drugim – konsultacje i uchwały lokalnych samorządów
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.