Autopromocja

Marszałek Struzik: Janosikowe jest nie tylko niesprawiedliwe, ale i absurdalnie liczone

Adam Struzik
Adam StruzikNewspix / TEDINEWSPIX.PL
25 lutego 2014

Unia dzieląc środki, nie bierze pod uwagę wydatków bieżących. I Mazowsze dostaje 30 proc. mniej, niż by mogło, gdyby odliczyć tę daninę od dochodu

1684614-dotychczasowe-wplaty-mazowsza.jpg
Dotychczasowe wpłaty Mazowsza na janosikowe (mln zł)

Już kilka godzin po tym, jak wczorajszy numer Dziennika Gazety Prawnej z okładkowym materiałem pt. „Fiskus ściga Struzika” ukazał się w kioskach, Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego zorganizował konferencję prasową na temat rozpoczętej przez Ministerstwo Finansów windykacji zaległych kwot janosikowego za ubiegły rok. Jak informowaliśmy, Mazowsze zalega z zapłatą ok. 170 mln zł.

– Choć fizycznie nie mamy środków na janosikowe, a wszyscy eksperci są zgodni, że przepisy należy jak najszybciej zmienić, Ministerstwo Finansów zamierza odebrać nam pieniądze przeznaczone na i tak okrojone dotacje dla naszych instytucji. I nie mówimy tu o pensjach urzędników, ale o wynagrodzeniach pracowników instytucji kultury czy szkół, a także działalności bieżącej tych instytucji – skomentował wczoraj sytuację marszałek województwa Adam Struzik.

Jak wynika z ustaleń DGP, resort finansów wysłał już do Urzędu Skarbowego Warszawa-Praga tytuły wykonawcze w sprawie ściągnięcia od urzędu wrześniowej i części październikowej raty. W ubiegłym roku miesięczna rata wynosiła ponad 55 mln zł, w sumie zostało jeszcze do spłaty 63 mln zł. Mazowsze ma notoryczne problemy z terminową spłatą zobowiązań (także za ten rok), dlatego wszczęta windykacja może być początkiem serii podobnych zdarzeń.

Choć resort finansów działa zgodnie z przepisami, to nie wszystkim się to podoba. – Nie takich działań oczekiwałbym ze strony ministerstwa. Zamiast reformy janosikowego mamy windykację w urzędzie. To ogromna rozbieżność w świetle zapowiedzi premiera, który obiecał systemowe zmiany. Resort finansów w tym go nie wspiera – uważa Rafał Szczepański z inicjatywy obywatelskiej „Stop janosikowe”.

Urząd Mazowsza zebrał największe absurdy obecnego systemu subwencji regionalnej. Wskazuje np., że janosikowe wymyślono, nim Polska weszła do Unii Europejskiej, a dziś wiele regionów korzysta z europejskich funduszy. I wydatki na janosikowe są niewidoczne w statystykach unijnych, na czym cierpi województwo. Janosikowe uznawane jest za wydatek bieżący, a UE obliczając zamożność regionów, nie bierze pod uwagę wewnętrznych transferów finansowych pomiędzy województwami. – Efekt? Uznanie nas za region lepiej rozwinięty, czego skutkiem jest zmniejszenie aż o 30 proc. środków unijnych na lata 2014–2020 – przekonuje urząd marszałkowski.

W rozmowie z DGP marszałek Struzik zapowiedział, że Mazowsze rozważa złożenie wniosku o pożyczkę z budżetu państwa, która pozwoli spłacić jak największą część ubiegło- i tegorocznych zaległości (w sumie na pożyczki dla samorządów w 2014 r. przewidziane jest 400 mln zł). Za tydzień sprawą janosikowego na Mazowszu zajmie się Trybunał Konstytucyjny.

Janosikowe zapłacone. Marszałek Struzik ugiął się pod presją fiskusa

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.