Duże miasta już prawie w blokach startowych czekały na wejście rozporządzeń do ustawy metropolitarnej. Chciały jak najszybciej powołać nowe związki i zyskać na tym finansowo. Tymczasem doczekały się... na nowy projekt ustawy. Tylko dla metropolii śląskiej. Ta ma szansę zacząć działać już od przyszłego roku. Reszta ma problem. Rozwijać kraj równomiernie czy skupiać się na metropoliach? Dziś już wiadomo, że szanse na szybkie powstanie ma tylko metropolia śląska. A co z innymi?
Każdemu rządowi bliżej do tych działań, które bardziej trafiają do jego wyborców. Dlatego nie dziwi, że rząd Prawa i Sprawiedliwości stawia na równomierny rozwój, bo duża część jego zwolenników pochodzi z mniejszych miejscowości. Dziwi zaś, że Platforma Obywatelska, która chce szybkiego rozwoju dużych miast, ustawy metropolitarnej nie przeforsowała znacznie wcześniej, by metropolie mogły powstać, zanim pojawiły się unijne pieniądze na Zintegrowane Inwestycje Terytorialne. Mogło to oszczędzić sporo bałaganu, jaki trwał przez parę lat przy powstawaniu ZIT, i spowodować, że pieniądze trafiłyby z Unii Europejskiej do samorządów trochę szybciej. Dzisiaj sprawa byłaby już zamknięta, a metropolie korzystałyby z dodatkowego, nie tylko unijnego, lecz także krajowego wsparcia. Nie jest bowiem łatwo odebrać to, co raz się dało.
Trudno też obiektywnie przesądzić, co jest dla dzisiejszej Polski lepsze. Europa stawia na wielkie metropolie, bo te są lokomotywami rozwoju. Jednak są to kraje bogatsze od Polski, ze znacznie lepiej zarabiającymi mieszkańcami. Postawienie na metropolie oznacza dla kraju niedysponującego workiem pieniędzy bez dna ograniczenie wsparcia dla biedniejszych regionów. I przyspieszenie emigracji z nich. Często do zachodnich metropolii.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.