Komisarz w gminie? Dziś zapomnijmy. Trwają jednak prace, by zmienić przepisy

podpis, dokument, akt, prawo
Rząd zdaje sobie sprawę z niedoskonałości przepisówShutterStock
28 października 2016

Sokrates Starynkiewicz i Stefan Starzyński. Te dwie postaci wymieniane są jednym tchem, gdy chodzi o najlepszych prezydentów Warszawy. Pierwszy zamienił prowincjonalny dwustukilkudziesięciotysięczny ośrodek w półmilionową metropolię i zbudował działające do dzisiaj filtry i wodociągi. Drugi planował i tworzył nowoczesne, dwudziestowieczne miasto odważniej, niż robią to dzisiejsi planiści, a jednocześnie nie zapominał o takim drobiazgu jak akcja „Warszawa w kwiatach”.

Co ich jeszcze łączy? Otóż prezydentami nie byli, pomijając zawiłości ówczesnej terminologii, byli komisarzami. Czyli działali nie z nadania ludu, ale rządu. Ale dla tego ludu zrobili więcej niż osoby wybrane w demokratycznych wyborach. Czy to znaczy, że powinniśmy mieć komisarzy, a nie wybieranych demokratycznie włodarzy? Nie. Ale gdy władza okazuje się wyjątkowo niewydolna, źle gospodaruje, jest skorumpowana, rząd powinien móc postawić na czele zaufaną osobę i szybko uzdrowić sytuację. I teoretycznie ma taką możliwość. Może ustanowić zarząd komisaryczny albo (nie tylko z powodu nieudolności, lecz także różnych życiowych sytuacji) powołać osobę pełniącą funkcję organu wykonawczego. Te przepisy są jednak na tyle niejasne, że ustanowienie komisarza graniczy z cudem. I trwa... W zadłużonych ponad wszelką miarę Ostrowicach już ponad rok od rozpoczęcia procedury, a nadal nie wiadomo, kiedy odbędzie się kolejna rozprawa, tym razem przed NSA. Za to wyrażane głośno obawy obecnej opozycji, że nieprzychylnych rządowi prezydentów dużych miast rząd wymieni na komisarzy, jakoś ostatnio zmalały. Bo zanim doszłoby do tego, mielibyśmy już kolejną kadencję...

Pozostało 56% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.