Mirowska-Łoskot: Śmietnik w śmieciach i niedźwiedzia przysługa

Urszula Mirowska-Łoskot
Urszula Mirowska-ŁoskotDGP
11 lutego 2015

Nie udało się posprzątać po reformie śmieciowej. Taki cel miała nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która obowiązuje od 1 lutego 2015 r. Na razie w samorządach wywołała jeszcze większy bałagan.

Wątpliwości do wprowadzonych przepisów miało samo Ministerstwo Środowiska. Na podstawie nowych regulacji wydało dwie sprzeczne interpretacje. Jedna, że uchwały w sprawie stawek za śmieci trzeba zmienić, i to jak najszybciej. Samorządy więc w popłochu zaczęły podejmować nowe akty w obawie, że na podstawie starych nie będą mogły pobierać opłat od mieszkańców za odbiór odpadów. Po tygodniu resort wydał kolejne stanowisko, z którego wynikało już, że podejmowanie nowych uchwał nie jest konieczne, jeśli obowiązujące w gminie opłaty za śmieci są zgodne z nowymi zasadami ich wyliczania określonymi w nowelizacji. Przy czym ministerstwo podkreśliło, że pierwszy komunikat „wynikał z troski o zachowanie podstawy prawnej do finansowania systemu gospodarki odpadami komunalnymi w gminach”. Był jednak niedźwiedzią przysługą, bo teraz okazuje się, że niektóre nowe uchwały – podejmowane naprędce – zostały przyjęte z naruszeniem vacatio legis. A to oznacza, że mogą zostać podważone.

Pozostało 41% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.