Dziennik Gazeta Prawana logo

Mirowska-Łoskot: Śmietnik w śmieciach i niedźwiedzia przysługa

Nie udało się posprzątać po reformie śmieciowej. Taki cel miała nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która obowiązuje od 1 lutego 2015 r. Na razie w samorządach wywołała jeszcze większy bałagan.

Wątpliwości do wprowadzonych przepisów miało samo Ministerstwo Środowiska. Na podstawie nowych regulacji wydało dwie sprzeczne interpretacje. Jedna, że uchwały w sprawie stawek za śmieci trzeba zmienić, i to jak najszybciej. Samorządy więc w popłochu zaczęły podejmować nowe akty w obawie, że na podstawie starych nie będą mogły pobierać opłat od mieszkańców za odbiór odpadów. Po tygodniu resort wydał kolejne stanowisko, z którego wynikało już, że podejmowanie nowych uchwał nie jest konieczne, jeśli obowiązujące w gminie opłaty za śmieci są zgodne z nowymi zasadami ich wyliczania określonymi w nowelizacji. Przy czym ministerstwo podkreśliło, że pierwszy komunikat „wynikał z troski o zachowanie podstawy prawnej do finansowania systemu gospodarki odpadami komunalnymi w gminach”. Był jednak niedźwiedzią przysługą, bo teraz okazuje się, że niektóre nowe uchwały – podejmowane naprędce – zostały przyjęte z naruszeniem vacatio legis. A to oznacza, że mogą zostać podważone.

Pozostało 41% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.