Radwan: Kolesiostwo jest nie tylko w gminie

Artur Radwan
Artur RadwanDGP / Marek Matusiak
26 sierpnia 2015

Pracowników samorządowych uwiera to, że w ich urzędach praktycznie nie stosuje się zasady apolityczności. Mniej to dostrzegają urzędnicy w małej gminie, ale już ci zatrudnieni w starostwie i urzędzie marszałkowskim mówią bez ogródek, że polityka szerokim strumieniem wdziera się w ich pracę. Tak wynika z raportu, który przygotowali naukowcy na prośbę resortu administracji i cyfryzacji.


Nie ma się co dziwić, że samorządowi urzędnicy wskazują brak apolityczności jako główną bolączkę funkcjonowania ustawy o pracownikach samorządowych. Już wcześniej Najwyższa Izba Kontroli wskazywała, że urzędnicy są zatrudniani w samorządach często bez konkursów. Paradoksalnie, tylko jedno stanowisko – sekretarza – zrobiono bezpartyjnym. Niestety, efekt jest znikomy. Jeśli po wyborach przychodzi do gminy nowy wójt czy burmistrz, to zaczyna od pozbycia się sekretarza. Jeśli nie udaje się go zwolnić, to próbuje się go – różnymi sposobami – doprowadzić do samodzielnego odejścia.

Pozostało 69% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.