Czy prywatność dziecka może mieć wymierną cenę w arkuszu opłat czesnego? Jedna z niepublicznych szkół podstawowych zaoferowała rodzicom 3 500 zł zniżki rocznej w zamian za zgodę na publikację wizerunku ucznia. Podczas gdy placówki szukają sposobów na promocję, Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz organizacja Kids Alert alarmują: handel wizerunkiem nieletnich w internecie to prosta droga do cyberprzemocy, hejtu i utraty kontroli nad wrażliwymi danymi.
Kontrowersyjny model finansowania edukacji ujawnił serwis niebezpiecznik.pl, publikując na platformie Facebook fragment cennika jednej z niepublicznych szkół podstawowych na rok szkolny 2025/26. Z dokumentu wynika, że standardowe czesne wynosi 35 000 zł rocznie, jednak rodzice, którzy wyrażą zgodę na publikację wizerunku dziecka, mogą liczyć na 10-procentowy rabat, obniżający opłatę do 31 500 zł. Taka konstrukcja cennika budzi poważne pytania o dobrowolność zgody przewidzianą w RODO, sugerując, że ochrona prywatności staje się dobrem luksusowym, za które trzeba dopłacić.
MEN: należy chronić wizerunek dzieci
Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) na prośbę PAP wydało oficjalne stanowisko, dotyczące wykorzystywania wizerunku uczniów w sieci. Resort podkreśla, że publikowanie wizerunku dzieci w internecie niesie ze sobą realne zagrożenia, w tym ryzyko wtórnego wykorzystania materiałów przez osoby trzecie oraz narażenie uczniów na cyberprzemoc. MEN przypomina, że choć obowiązujące przepisy (RODO, prawo autorskie) chronią wizerunek, kluczowa pozostaje odpowiedzialność dyrektorów, a zgoda rodzica musi być w pełni świadoma i pozbawiona presji.
Kids Alert za całkowitym zakazem wykorzystywania wizerunku dzieci
Głos w sprawie zabrała również organizacja Kids Alert, która – jak podaje PAP – domaga się całkowitego zakazu publikacji wizerunku dzieci w otwartych kanałach informacyjnych przez placówki oświatowe. Przedstawiciele organizacji wskazują na rosnącą skalę nadużyć, gdzie dzieci są wykorzystywane do budowania marketingu placówek w sposób naruszający ich godność. Kinga Szostko z Kids Alert alarmuje, że do organizacji trafiają zgłoszenia o publikowaniu zdjęć z zajęć dotyczących higieny intymnej czy sesji stylizowanych na dorosłe, co w połączeniu z brakiem anonimizacji twarzy jest skrajnie niebezpieczne.
Problem "handlu wizerunkiem" w zamian za ulgi w opłatach wpisuje się w szerszy trend komercjalizacji prywatności najmłodszych. Kids Alert zwraca uwagę, że placówki często wywierają na rodzicach presję – brak zgody na publikację zdjęć bywa argumentem do wykluczania dzieci z niektórych aktywności grupowych, co ma charakter dyskryminacyjny. Według organizacji, bezpieczeństwo i prawo do intymności nie mogą być przedmiotem transakcji ani narzędziem marketingowym, zwłaszcza w instytucjach, które z założenia powinny gwarantować dziecku najwyższą ochronę. Resort edukacji zapowiedział już konkretne kroki w celu ukrócenia ryzykownych praktyk. Podczas najbliższej narady z kuratorami oświaty, Minister Edukacji ma polecić przypomnienie wszystkim szkołom i przedszkolom zasad bezpiecznego zarządzania wizerunkiem uczniów.
żródło: Niebezpiecznik, PAP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu