Zestresowani, cierpiący na depresję, nadużywający środków uspokajających i – często – alkoholu. Kondycja psychiczna polskich nauczycieli wydaje się być fatalna. Problem w tym, że nikt jej od 10 lat nie badał.
Iza ze Śląska, która uczy francuskiego w zespole szkół zawodowych, już nie może patrzeć na swoich uczniów i na ich rodziców, bo jak zaczął się strajk, to klaskali, a parę dni później pisali na internetowych forach o nauczycielskich darmozjadach. O ZNP też nie chce myśleć. – Wściekła jestem na Broniarza i jego ekipę, którzy potraktowali takich jak ja niczym mięso armatnie – mówi z pasją. Jeszcze nie wie, co ze sobą zrobi. Może zostanie tłumaczką, bo ma papiery. Albo pójdzie na kasę do spożywczaka, 3,6 tys. zł na dzień dobry, więc nie straci finansowo. – Niech pani napisze o tym, co się stało z nauczycielami. Ani żyć, ani się zabić – prosi. I dodaje, że ona i jej koledzy są w bardzo kiepskim stanie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.