Autopromocja

Wielka klapa programu cyfryzacji szkół jeszcze przed startem

Nauczyciel
NauczycielShutterStock
6 lutego 2012

Środowisko informatyczne miażdży projekt rozporządzenia MEN, zgodnie z którym już za kilka tygodni ma ruszyć pilotażowy program „Cyfrowa szkoła”. Zakłada on, że do wybranych, a potem do wszystkich szkół podstawowych, ma trafić sprzęt niezbędny do nauki z wykorzystaniem technologii informacyjno-komunikacyjnych. Eksperci wskazują, że rozporządzenie jest tak nieprecyzyjne, że szkoły w ramach tego programu zamiast np. laptopów mogą zakupić aparat fotograficzny czy odtwarzacz multimedialny.

Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji ostrzega, że zaproponowane przez MEN definicje pomocy dydaktycznych są zbyt enigmatyczne i ogólne. „Już samo sformułowanie »przenośny komputer lub inne urządzenie mobilne mające funkcje komputera« może oznaczać przecież nie tylko laptop czy tablet, ale także smartfon, czytnik e-booków, konsolę do gier, a nawet aparat fotograficzny” – wskazuje PIIiT. Polskie Towarzystwo Informatyczne bardzo ostro ocenia braki dotyczące kwestii ochrony sprzętu i jego połączenia z internetem. – Ostatnie wydarzenia związane z zabezpieczeniami witryn rządowych udowodniły, że jest to problem, którego nie można bagatelizować – mówi Janusz Dorożyński z PTI. Dodaje, że w projekcie rozporządzenia zapomniano o tak podstawowych kwestiach jak wymóg posiadania oprogramowania antywirusowego.

740438-i02-2012-025-00000040d-804.jpg
Już w marcu ma ruszyć pilotażowy program „Cyfrowa szkoła”

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.