Oświata jest jednocześnie niby-państwowa i niby-samorządowa. Kto inny decyduje, a kto inny płaci. Tak już być nie może [OPINIA]

Konia z rzędem temu, kto w sposób zwięzły, jasny i prosty jest w stanie wytłumaczyć przeciętnemu Kowalskiemu zasady, według których liczona jest owa subwencja.
pieniądzeShutterStock
24 czerwca 2020

O zmianie sposobu finansowania oświaty mówi się od ładnych kilku lat. Padają różne koncepcje, zajmowane są stanowiska. Nie ulega wątpliwości, że temat jest poważny i wymaga zdecydowanych działań. Jedno jest pewne – ustalony blisko 30 lat temu i wielokrotnie zmieniany system finansowania nie przystaje do obecnych wyzwań organizacyjnych, gospodarczych i przede wszystkim demograficznych - pisze Mariusz Krystian, wójt gminy Spytkowice.

W kwestiach finansowych najważniejszy jest uczeń. To na niego obliczana jest subwencja oświatowa, którą otrzymują samorządy z budżetu państwa. Liczba uczniów jest więc determinantem ilości pieniędzy na oświatę w każdej gminie i wyliczeń, ile do tej subwencji należy dołożyć ze środków własnych. Nawiasem mówiąc, szkoda, że uczeń nie jest w centrum innych, ważniejszych obszarów funkcjonowania polskiej szkoły, ale to już temat na inne rozważania.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.