Żłobki drożeją. Gminy wiedzą, że rodziców stać i nie chcą dopłacać więcej

Przedszkole
Na podwyżki, jak się okazuje, decydują się też samorządy, które zarządzają publicznymi placówkamiShutterStock
13 września 2019

Rosną opłaty za żłobki. I to zarówno w placówkach prywatnych, jak i publicznych. Samorządy zaś nie chcą podnosić poziomu dofinansowania, twierdząc, że ich na to nie stać. Koszty przerzucają na rodziców.

Podwyżek nie było od lat

Znalezienie nauczyciela wychowania przedszkolnego graniczy w tym roku z cudem. W sierpniu, czyli w czasie, kiedy żłobki i przedszkola powinny były już mieć skompletowaną kadrę, zgłaszały brak 1,4 tys. pedagogów. Najlepszym sposobem na pozyskanie pracownika było zaoferowanie atrakcyjnego wynagrodzenia. I wiele placówek, zwłaszcza tych prywatnych, na to się zdecydowało, co rodzice już odczuli na własnej kieszeni. – Rosnąca konkurencja, ciągłe otwieranie nowych placówek sprawia, że o pracownika trzeba walczyć pensją – przyznaje Agnieszka Śledzińska, menedżer anglojęzycznego przedszkola muzycznego „Żyrafa” w Warszawie. Z większym wydatkiem należy się liczyć zwłaszcza wtedy, gdy chce się przyjąć osobę z doświadczeniem. W efekcie, jak podkreślają dyrektorzy żłobków, dziś w dużym mieście nowo przyjmowanemu pracownikowi trzeba zapłacić ponad 3 tys. zł netto. Jeszcze do niedawna akceptowaną kwotą było 2,6–2,8 tys. zł miesięcznie na rękę.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.