Co mówi się o reformie edukacji w pokoju nauczycielskim? "To my dostaniemy po kościach. Organizacyjnie, psychicznie oraz finansowo"

14 stycznia 2017

Chaos, niepewność, brak informacji. Ale polska szkoła nie upadnie, dzieci nie zostaną skrzywdzone, a jeśli ktoś straci na reformie, to nauczyciele. I dlatego jej nie chcą.

2783516-i02-2017-009-000000200.jpg

Pokój nauczycielski wrze, pokój plotkuje, wymienia się myślami, strachami i nadziejami. W ponad 28 tys. szkół 670 tys. nauczycieli przez wszystkie przypadki i stany emocjonalne odmienia frazę „reforma oświaty”. Dla jednych to dobra, oczekiwana zmiana, dla innych porażka, by nie rzec katastrofa. Dla reszty kolejna niedogodność, którą jakoś trzeba przeżyć. Nie ma na ten temat żadnych wiarygodnych badań, więc nie będę siliła się na udowodnienie, że któraś z tych postaw jest dominująca. Rozmawiałam z szesnastoma przedstawicielami tego zawodu, do publikacji wybrałam rozmowy, które wydały mi się (w miarę) reprezentatywne i charakterystyczne dla tego środowiska. Ale nie będę się upierać, że taka jest prawda objawiona, ważona polska średnia. Przyjmijmy, że jest to głos w dyskusji, obrazek z jednego z setek tysięcy pomieszczeń, w którym zamykają się na przerwach belfrzy, żeby napić się kawy, odsapnąć i wymienić myśli.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.