Autopromocja

Co jemy w restauracjach z zagranicznym menu? Nie zawsze to co zamówiliśmy

chińskie jedzenie 1
Sprawdzono 3 967 dań kuchni zagranicznej, zastrzeżenia wzbudziło 1 291 potraw, czyli co trzecia (32,5 proc.). Najwięcej niedopatrzeń związanych było z niewypełnieniem przepisów o znakowaniu środków spożywczych bez opakowań w miejscu ich sprzedaży - aż 49,7 proc. ocenionych w tym zakresie partii nie odpowiadało wymaganiom. Drugim w kolejności błędem okazało się uwidacznianie cen. 32 proc. wszystkich skontrolowanych przedsiębiorców nie przestrzegało norm.ShutterStock
14 lutego 2016

W trosce o interesy klientów Inspekcja Handlowa co roku przeprowadza kontrole w restauracjach i barach. Na celowniku kontrolerów znajdują się także miejsca serwujące zagraniczne potrawy m.in. kuchni: włoskiej, greckiej, dalekowschodniej, tureckiej, arabskiej, meksykańskiej, gruzińskiej, szwedzkiej czy czeskiej. Niestety, jak się okazało ich właściciele często wykorzystują niewiedzę zamawiających oraz nieznajomość specyfiki serwowanych dań i zastępują deklarowane składniki tańszymi zamiennikami lub wcale nie zdradzają składu w języku polskim. Nieprawidłowości zostały stwierdzone w 30 proc. kontrolowanych restauracji. Poniżej przedstawiamy najważniejsze zaniechania oraz zdradzamy na co warto zwrócić uwagę zamawiając kaczkę po seczuańsku, by właśnie takie danie znalazło się na naszym talerzu. Źródło: UOKiK

.

2459889-restauracja-1.jpg
Kontrolerzy przeprowadzali inspekcję dokonując tak zwanego zakupu kontrolowanego. Wcielali się więc w rolę anonimowych konsumentów korzystających z usług wybranego lokalu. Podczas badania odwiedzili 181 placówek gastronomicznych z całej Polski. Były to zarówno lokale prowadzone przez mikro i średnich przedsiębiorców oraz duże popularne sieci. Podczas pracy zwracali uwagę między innymi na: - rzetelność obsługi, - sposób uwidaczniania cen, - jakość surowców, półproduktów, potraw i napojów, - prawidłowość oznakowania towarów, - ustalenie źródła dostaw żywności, - przestrzeganie warunków magazynowania żywności oraz okresów jej trwałości, - oznakowanie wyrobów przeznaczonych do kontaktu z żywnością.
2459873-mieso.jpg
W 18 placówkach stwierdzono inną wagę dania niż informowano w menu. Problemy te brały się między innymi ze złego momentu określenia wagi potrawy. W menu informowano o wadze sprzed smażenia. Takim sposobem „polędwica wołowa z grilla” zamiast 200 g ważyła 121 g.
2459857-chinskie-jedzenie-2.jpg
Nie zawsze w daniach znajdowały się deklarowane składniki. Co piąta restauracja miała z tym problem. W jednej cielęcina z warzywami okazała się wieprzowiną. Restaurator wyjaśniał sytuację nieporozumieniem językowym pomiędzy kelnerem a kucharzem.
2459905-kebab.jpg
Także w co piątek restauracji stwierdzono stosowanie zamienników, o czym nie informowano klientów. I tak zamiast sera Feta w sałatce greckiej pojawiał się miękki ser solankowy, „bruschette z szynką parmeńską” była bez tego rodzaju szynki, „pizza Parma” nie miała parmezanu, oscypka zastępowała „rolada giżycka” a "talerz z baraniną" oferował bar, w którym nie było baraniny.
2459921-laboratorium.jpg
Badania przeprowadzano także w laboratoriach. W czasie kontroli pobrano 179 partii produktów środków spożywczych i napojów. Okazało się, że w 25 proc. przypadków klienta wprowadzono w błąd.
628713-shutterstock-64066564.jpg
Pocieszające jest, że mimo problemów z rzetelnością dań, nie stwierdzono wielu przypadków nieświeżości produktów. W 171 placówkach dokonano oceny organoleptycznej 718 partii surowców, półproduktów i wyrobów kulinarnych w zakresie wyglądu zewnętrznego, świeżości i zapachu. Zastrzeżenia wniesiono do 1 partii.
Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.