Jeżeli ktoś uległ wypadkowi na siłowni lub z szafki skradziono prywatne rzeczy, może liczyć na odzyskanie pieniędzy, a niekiedy nawet na zadośćuczynienie. Ale należy pamiętać, że ochrona nie jest bezwarunkowa.
Kradzież
Wchodzimy do klubu fitness, idziemy do szatni. Tam się przebieramy, a w szafce na ogół zostawiamy zarówno ubrania, jak i wartościowe przedmioty, jak np. portfel czy telefon komórkowy. Po skończonym treningu okazuje się, że szafka jest otwarta, a naszych rzeczy nie ma.
W takiej sytuacji właściciele siłowni niekiedy sugerują klientom, aby osobiście rozwiązywali ten problem, wzywając policję. Kluby zaś wielokrotnie umieszczają w szatniach informację, że nie odpowiadają za pozostawione rzeczy.
Jednak zgodnie z art. 835 i następnymi kodeksu cywilnego należy w takim przypadku mówić o umowie przechowania. Zgodnie z nią przechowawca (czyli klub) zobowiązuje się zachować w stanie niepogorszonym rzecz ruchomą oddaną mu na przechowanie. Fakt, że czyni to bezpłatnie, nie zwalnia go z odpowiedzialności za pozostawione rzeczy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.