Osoby, które utopiły swoje, czasem spore, pieniądze w oszukańczej Amber Gold twierdzą, iż nie zdawały sobie sprawy, że nie jest to bank. Nikt im nie uświadomił, że gwarancja wielkich zysków, jakie obiecywał, jest pustą obietnicą dla naiwnych. Nie zapaliło im się czerwone światełko, że nigdzie indziej takie zyski nie są możliwe do osiągnięcia. Nie miały pojęcia, co robią, a jednak zaniosły tam swoje oszczędności. Wykazały się niewiedzą? Naiwnością? A może też pazernością? Mają pretensję do państwa, że zawiodło. Więc będą składać pozew zbiorowy, aby to państwo, czyli pozostali podatnicy, zrekompensowało im straty. To, jak zareaguje sąd, jest ważne nie tylko dla samych zainteresowanych, lecz także dla wszystkich pozostałych. Przyjęcie pozwu oznaczać bowiem będzie, że państwo, czyli my, mamy ponosić odpowiedzialność zbiorową za niewiedzę, a czasem także pazerność innych.
Nie tylko w przypadku nieistniejącego już Amber Gold, lecz także wielu firm działających na naszym i innych europejskich rynkach, które bankami nie są. Ograniczenia, jakim podlegają instytucje nadzorowane przez Komisję Nadzoru Finansowego, ich nie dotyczą. Nie dotyczą ich też gwarancje, jakimi nasze depozyty chroni Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Ale zakazać im prowadzenia działalności nie można.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
