Instytucja, która obiecywała krociowe zyski z inwestycji, właśnie przestała wypłacać pieniądze. Ich odzyskanie może być niemożliwe: spółka nie podlegała KNF, a kapitał, jakim się chwaliła, był efektem sztuczek księgowych.
Doniesienia do prokuratury w sprawie Finroyala już w 2009 r. skierowała Komisja Nadzoru Finansowego. – Nasze podejrzenia dotyczą tego, że firma wykonuje czynności bankowe bez wymaganych licencji. Chodzi o przyjmowanie wkładów pieniężnych od klientów, aby obarczyć je ryzykiem – mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.
Finroyal od początku prowadzi agresywne kampanie reklamowe, w których obiecuje znacznie wyższe oprocentowanie wkładów niż banki. Aby podbudować wiarygodność i przyciągnąć klientów, spółka publikowała m.in. reklamy z wizerunkiem pilota do złudzenia przypominającego kapitana Tadeusza Wronę, który zasłynął tym, że wylądował na warszawskim Okęciu boeingiem, w którym nie otworzyło się podwozie. Dzisiaj klienci Finroyala mają poważne problemy, firma przestała bowiem wypłacać im pieniądze.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.