Jedlak: O wróbelkach, czyli o niebezpiecznych TFI i obligacjach

Krzysztof Jedlak
Krzysztof Jedlak, kierownik działu Gazeta PrawnaDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
26 maja 2014

Inflacja jest bardzo niska. Odsetki od lokat bankowych także. Wielu tych, którzy mają oszczędności (niekoniecznie duże), szuka sposobu korzystniejszego ich zainwestowania – w nadziei na większe zyski. Dotyczy to nie tylko zwykłych ciułaczy, lecz także firm – te nierzadko również mają nadwyżki i chcą je dobrze zagospodarować. Co wybrać?

Akcje? Niekoniecznie – wymienia się je, słusznie zresztą, wśród typowych inwestycji obarczonych dużym ryzykiem, a to nie brzmi zachęcająco. Obligacje? Wielu wydaje się (niesłusznie), że to dużo lepsze rozwiązanie. Fundusze inwestycyjne (z oferty TFI)? W tym wypadku panuje powszechne przekonanie, że są przykładem lokat umiarkowanie ryzykownych (choć wiele zależy od tego, z jakimi funduszami mamy do czynienia, np. akcyjne uchodzą za bez porównania bardziej niepewne niż obligacyjne). Rzecz bowiem w tym, że w ich przypadku w pomnażaniu pieniędzy pomagają nam (a właściwie wyręczają nas) specjaliści wysokiej klasy. Owszem, zdarzają im się wypadki przy pracy, ale to podobno margines.

Pozostało 90% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.