Biura podróży oferują jedynie ubezpieczenie podstawowe. Możemy się z nim czuć bezpiecznie, jeśli nic poważnego podczas wakacji nam się nie przytrafi.
Wystarczy na pokrycie kosztów leczenia po nadepnięciu jeżowca w Grecji – 110 euro, ukąszenia przez owada na Kubie – 30 euro, czy zatrzymania biegunki na Dominikanie – 207 euro.
Jeśli jednak podczas wojaży odniesiemy poważny uraz lub odezwie się choroba przewlekła, może się okazać, że ubezpieczyciel nie pokryje kosztów leczenia. Przekonał się o tym pan Marek, który trafił w Meksyku do szpitala z objawami zatrucia. W trakcie leczenia odezwały się jego kłopoty z sercem i po kilku dniach został przeniesiony na oddział kardiologiczny. Firma ubezpieczeniowa zapłaciła za leczenie zatrucia, a potem przestała przelewać pieniądze. Turysta musi z własnej kieszeni wyłożyć ponad 200 tys. zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.