Banki dostały zielone światło, aby wymagać dodatkowych zabezpieczeń od osób mających kredyty walutowe. Chodzi o przypadki, w których wartość zobowiązania po wzroście kursu franka czy euro jest wyższa od wartości nieruchomości.
– Problem jest wspólny i musi zostać rozwiązany przez obie strony umowy – bank i klienta, z uwzględnieniem bezpieczeństwa depozytów, z których bank finansuje akcję kredytową – mówi Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego.
To diametralna zmiana w podejściu KNF. Jeszcze w 2009 roku, gdy kilka banków, w tym Polbank, starało się wymóc na swoich klientach dodatkowe zabezpieczenia, dostało zakaz od nadzoru. Ale wtedy wszyscy sądzili, że kryzys potrwa krótko.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.