Sprawa GetBacku, który dzięki obligacjom w krótkim czasie znalazł się na drugim miejscu pod względem skali działania na naszym rynku windykacyjnym, ale kłopoty z emisją akcji, a ostatnio także z terminową obsługą zadłużenia, postawiły jego przyszłość pod znakiem zapytania, jeszcze długo może być przedmiotem zainteresowania – zarówno opinii publicznej, jak i władz. Już dziś można pokusić się jednak o kilka wniosków.
Warto przypomnieć, że firmy windykacyjne właściwie nie podlegają nadzorowi. Komisja Nadzoru Finansowego pilnuje niemal wszystkich segmentów rynku finansowego: od największych banków do najmniejszych SKOK-ów. Windykacją nie musi się zajmować. Wprawdzie konieczne jest uzyskanie zgody nadzoru na zarządzanie wierzytelnościami funduszy sekurytyzacyjnych (to specjalne podmioty tworzone głównie dla złych kredytów przekazywanych przez banki), jednak wymogi nie są specjalnie wygórowane. Wystarczy przekazać nadzorowi umowę spółki, procedury zarządzania wierzytelnościami, informację o powiązaniach kapitałowych, ostatnie sprawozdanie finansowe i kilka innych tego rodzaju dokumentów. Poza powodami formalnymi KNF ma jeden merytoryczny dla odmowy takiej zgody: „Wnioskodawca nie daje rękojmi na wykonywanie zarządzania sekurytyzowanymi wierzytelnościami zgodnie z zasadami uczciwego obrotu lub w sposób należycie zabezpieczający interesy uczestników funduszu sekurytyzacyjnego”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.