Status orzekających w najważniejszym sądzie wciąż pod znakiem zapytania

Sąd Najwyższy w Warszawie
Wątpliwości zrodziły się z tego, że obwieszczenie prezydenta o wolnych stanowiskach sędziowskich w SN, które zainicjowało procedurę zakończoną powołaniem sędziego Sycha do SN, nie miało kontrasygnaty premiera. ShutterStock
16 października 2019

Skład siedmiu sędziów Sądu Najwyższego miał dziś odpowiedzieć na pytanie dotyczące poprawności procesu powołania sędziego SN. Chodziło o procedurę, na skutek której do SN trafił m.in. Wojciech Sych.

Pytanie prawne zostało postawione w marcu tego roku. W składzie orzekającym, który je zadał, uczestniczył właśnie sędzia Sych. Tymczasem pozostali członkowie składu nabrali wątpliwości, czy w jego przypadku należy mówić o osobie uprawnionej do orzekania, a co za tym idzie, czy sąd, w którym taka osoba zasiada, jest sądem należycie obsadzonym.

Pozostało 74% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png