Z czym kojarzą nam się Włochy? Z Rzymem, Toskanią, dobrym winem, spaghetti... A nielicznym prawnikom także z najdłużej trwającym w Europie procesem sądowym (średnio ponad 2000 dni). Mało kto jednak wie, że Włosi kilka lat temu podjęli odważną decyzję i by poradzić sobie z zatorami sądowymi, wprowadzili w niektórych rodzajach spraw obowiązkową mediację. Spotkało się to oczywiście z protestami przeciwników takiego rozwiązania, któremu zarzucano sprzeczność z zasadą dobrowolności mediacji. Twierdzono, że taka procedura stanowi utrudnienie dostępu do sądu. Zarzucono jej nawet sprzeczność z włoską konstytucją.
I rzeczywiście nad budzącym emocje rozwiązaniem pochylił się włoski trybunał konstytucyjny, który stwierdził nieprawidłowość, ale w trybie jego wprowadzenia (dekretem). Rząd naprawił ten błąd i znowu we włoskiej rzeczywistości pojawiła się mediacja, jednak w formie udoskonalonej. Włoski sąd zarządza dziś w 12 rodzajach spraw ,,posiedzenia inicjujące mediację”, na których strony podejmują decyzję o tym, czy decydują się na mediację. Profesor Giuseppe de Pallo, autor raportu opracowanego dla Parlamentu Europejskiego przez ponad 800 ekspertów z 28 krajów, który był niedawnym gościem polskiego ministra gospodarki, na spotkaniu w Centrum Mediacji Gospodarczej KRRP stwierdził, że zgodę na mediację wyraża 65 proc. powodów i pozwanych. A na pytanie (które jednocześnie jest testem tego rozwiązania): „Ile spraw kończy się ugodą?”, udzielił zaskakującej odpowiedzi: „Połowa”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.