Najniebezpieczniejszy moment dla niesprawiedliwego systemu to ten, w którym zaczyna się go reformować

Prawo
Prawdopodobnie gdyby jakiś czas temu minister sprawiedliwości zaproponował podwyżki stawek za pomoc prawną z urzędu w proponowanej w tej chwili wielkości, spotkałby się z co najmniej neutralnym przyjęciem. ShutterStock
7 sierpnia 2015

Najniebezpieczniejszy dla złego rządu jest zazwyczaj ten moment, kiedy zaczyna się on reformować” – to stwierdzenie Alexisa de Tocqueville'a bardzo dobrze wyjaśnia procesy zachodzące obecnie wokół parasystemu pomocy prawnej z urzędu. Nie chodzi tu oczywiście o rząd rozumiany jako konkretne osoby, dana opcja polityczna - uważa dr Łukasz Supera,  adwokat.

 Stanowisko ministra sprawiedliwości cechuje wszak niska stabilność zatrudnienia, koalicje przechodzą nieustanne roszady, natomiast archaizmy jurydyczne trwają w najlepsze. Jednak nietrudno dostrzec, że podjęty ostatnio przez Borysa Budkę wysiłek zmierzający do wprowadzenia kosmetycznych zmian w mechanizmie sądowej pomocy prawnej dla ubogich sprawia, iż cała istniejąca konstrukcja ma szansę się rozpaść. Powiedzenie de Tocqueville'a można w tym kontekście sparafrazować w następujący sposób: „najniebezpieczniejszy moment dla niesprawiedliwego systemu to ten, w którym zaczyna się go reformować”.

Pozostało 88% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.