Jeśli dziennikarz w publikacji stawia zarzuty, musi je udokumentować. Oparcie się na wypowiedzi jednego informatora i opinii specjalisty to za mało, by dochować staranności.
W jednym z ogólnopolskich dzienników 7 lipca 2008 r. ukazał się artykuł autorstwa Elżbiety Ż. „Pułkownik oskarża resort obrony”. Mowa była w nim o bałaganie w MON, źle adresowanych pismach, mylonych datach i tytułach. W grudniu 2007 r. minister obrony narodowej wydał upoważnienie dla szefa resortu kadr i sekretarza stanu do wydawania określonych decyzji. Nie wymieniono w nim jednak nazwisk. Wobec tego upoważnienie to zostało w artykule nazwane in blanco. Mógł je, zdaniem dziennikarki, wypełnić każdy. Dlatego było nieważne, tak jak decyzje wydawane na jego postawie. Po tym artykule minister obrony narodowej pozwał autorkę, redaktora naczelnego i wydawcę o naruszenie dóbr osobistych. Żądał zamieszczenia w prasie oświadczenia i zadośćuczynienia w kwocie 5 tys. zł na rzecz Caritasu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)