Sprzedaż domen internetowych upodobnionych do tych, których używają renomowani przedsiębiorcy, może być potraktowana jako czyn nieuczciwej konkurencji, a nawet przestępstwo.
Każdy liczący się dzisiaj przedsiębiorca posiada własną stronę internetową, której adres najczęściej jest odzwierciedleniem nazwy firmy lub oferowanych przez nią produktów lub usług. Z czasem, kiedy firma zaczyna być coraz bardziej kojarzona na rynku i ceniona przez konsumentów, jej domena internetowa staje się istotnym i wartościowym składnikiem przedsiębiorstwa. Jest to moment, od którego może ona zacząć być bezprawnie wykorzystana przez nieuczciwych konkurentów lub liczących na szybki zarobek cyberprzestępców.
Rejestracja bez ochrony
Najpopularniejsze praktyki związane z nieuprawnionym czerpaniem korzyści z cudzych domen internetowych to cyber- i typosquatting. Pierwszy proceder polega na rejestracji domeny zawierającej cudzy znak towarowy (np. polishbmw.pl) w celu jej odsprzedania firmie będącej właścicielem znaku lub osobie trzeciej. Drugie zjawisko polega na rejestracji domen z nazwami zawierającymi błędy w pisowni. Typosquatterzy wykorzystują wysokie prawdopodobieństwo, że internauci wpiszą nazwę popularnej domeny, przypadkowo zmieniając kolejność liter lub w pośpiechu zapominając o wpisaniu jednej z nich przed naciśnięciem klawisza Enter (np. nikom.com, cocacoa.com). Za typosquatting można też uznać dodanie do nazwy domeny przedrostka e-.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.