Internauci powinni decydować, że chcą mieć instalowane „ciasteczka”. Opcja odwrotna – kto nie chce, ten je blokuje – nie satysfakcjonuje inspektorów ochrony danych osobowych.
Chodzi o tzw. cookies (ciasteczka), czyli małe pliki instalowane w komputerach użytkowników. Pełnią wiele przydatnych funkcji (np. zapamiętywanie haseł), ale jednocześnie dzięki nim zbierane są dane o tym, jakie strony oglądamy w internecie, co służy kreowaniu reklam behawioralnych (dostosowanych do konkretnego użytkownika). Podjęta przez branżę reklamową próba ograniczenia inwazji ciasteczek miała dostosować sytuację do wymogów dyrektywy o ochronie prywatności (2002/58/WE): powstał kodeks dobrych praktyk i serwis internetowy www.youronlinechoices.eu.
Stanowisko wobec tych propozycji zajęła Grupa robocza art. 29, czyli unijne gremium skupiające przedstawicieli organów ochrony danych osobowych ze wszystkich państw UE. Uznała ona, że propozycje nie realizują obowiązków wynikających z dyrektywy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.