Ja pana doskonale rozumiem – rzekł adwokat do człowieka spodziewającego się eksmisji. Przy czym nerwowo spoglądał na swoją omegę na nadgarstku, bo za 20 minut zaczynał mecz squasha na korcie w pobliskim centrum handlowym. Gdy w końcu wyszedł z obdrapanego czteropiętrowca, wsiadł do trzyletniego bmw i pojechał.
Nie ma w tym nic złego. Jakkolwiek dziś niebezpiecznie być zdolnym i bogatym, bo z tego powodu można trafić do „Wiadomości” TVP w roli wroga publicznego, to dobrzy adwokaci są zdolni, a zatem i bogaci. Nie ma żadnego powodu, dla którego świetny fachowiec musiałby nosić zegarek „Casio” za 200 zł i jeździć rzęchem. To, że wiele osób klepie biedę, jest smutne. Nie muszą jej jednak na pokaz klepać adwokaci (i radcowie prawni, których wrzucam na potrzeby tego tekstu do jednego worka).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.