Felieton
Uczestniczyłem niedawno w konferencji poświęconej mediacji. Tytuł jej głosił, iż powinna być ona nowym obszarem działalności prawniczej. Nie był i nie jest on dla mnie zrozumiały. Powiedziałbym nawet, że brzmi naiwnie. Nie znaczy to, że nie rozumiem idei głoszącej, że mediacja powinna znacznie częściej, niż ma to miejsce dotychczas, służyć rozwiązywaniu sporów i prowadzić do odciążenia sądów od ich rozstrzygania. Rozumiem i popieram wszelkie sposoby propagowania mediacji – byle nie oparte jedynie na entuzjazmie kandydatów na mediatorów oraz sędziów chcących pozbyć się rozstrzygania znaczącej liczby spraw. Taki sposób propagowania mediacji uważam za jednostronnie interesowny i przez to ułomny.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.