Żeby nie było: uważam posła Stanisława Żmijana za bardzo pracowitego parlamentarzystę, który w odróżnieniu od wielu innych zabiera głos tylko w tych sprawach, na których się zna. Jednak muszę przyznać, że ucieszyło mnie, że w ubiegłym tygodniu odczuł dobrodziejstwa ustawy o pijanych kierowcach na własnej skórze.
Poseł Żmijan, jak pozostałych 198 posłów PO, głosował za przyjęciem ustawy, która pozwala m.in. na zatrzymywanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym. Nie tylko podniósł rękę podczas głosowania, lecz także komisja infrastruktury, której przewodniczył, pozytywnie opiniowała ten projekt. W ubiegłą środę sam jechał o 53 km/h za szybko i dokument utracił. Daleki jestem od stwierdzenia, że Żmijan to cyniczny pirat drogowy, który walczy z drogowymi bandytami jedynie przed kamerami. Podejrzewam, że jeździ jak większość zwyczajnych kierowców. Polskie drogi są tak oznakowane, że trzeba się bardzo pilnować, czy przypadkiem nie przekracza się prędkości o 50 km/h, bo często teren zabudowany jest nim tylko z nazwy. Pamiętacie państwo pierwszego kierowcę, któremu zatrzymano prawo jazdy na podstawie nowych przepisów? Pędził nocą 123 km/h na pustej trzypasmówce.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.