Autopromocja

Etos, pieniądze i precedens w warszawskiej adwokaturze

19 maja 2014

Zgromadzenie Izby Adwokackiej w Warszawie zostało przerwane. Stołeczni adwokaci nie dotrwali do liczenia quorum, zrezygnowani po kilku godzinach formalnych przepychanek.

Scenariuszy niedzielnego zgromadzenia Izby Adwokackiej w Warszawie było kilka, ale rzeczywistość napisała taki, jakiego nikt się nie spodziewał.

Zgromadzenie nie zakończyło się. Po całym dniu obrad zostało przerwane z powodu braku wymaganego quorum. Aby móc bowiem skutecznie podejmować uchwały (np. w sprawie obniżenia wysokości składki adwokackiej) na sali warszawskiej filharmonii powinno się znajdować 408 adwokatów. O 9 rano listę obecności podpisało ponad półtora tysiąca adwokatów, jednak z upływem godzin, liczba uczestników malała. W momencie ich liczenia, na sali było niewiele ponad 280 osób.
Sytuacja była jednak do przewidzenia. Na ubiegłorocznym zgromadzeniu jedna z członkiń palestry zgłosiła wniosek o przeliczenie adwokatów znajdujących się w Sali Kongresowej PKiN. Też ich brakowało. Adwokaci obecni na zgromadzeniu telefonicznie ściągali więc kolegów z domów, w obawie przed przerwaniem zgromadzenia. A wisiało to na włosku. Rok temu się udało. Tym razem nie. Mimo przerwy na ściągnięcie członków stołecznej palestry, ci nie przyjechali. To oznacza konieczność zorganizowania kolejnego spotkania, by zamknąć zgromadzenie. Jak wskazała wicedziekan adwokat Dominika Stępińska-Duch, organizacja zgromadzenia, to koszt rzędu 90 tys. zł. Kontynuacja nastąpi w terminie do 30 czerwca br.

Quorum to niby tylko liczba, ale wczorajszy jego brak to zdecydowanie więcej.

- - wskazuje adwokat Ziemisław Gintowt, były dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej (ORA) w Warszawie.

- – ocenia wczorajsze zdarzenie adwokat Krzysztof Boszko. I również postuluje zniesienie quorum.

Gdzie indziej źródło problemu widzi adwokat Andrzej Nogal, który wnioskował o odwołanie dziekana i poszczególnych członków ORA. -– mówi adwokat Andrzej Nogal.

Adwokat Jacek Trela, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej (NRA) wskazuje, że skupienie się na tych kwestiach proceduralnych utrudniło rzeczową dyskusję na ważne tematy.- – mówi.

Uważa jednak, że nie należy wyolbrzymiać problemu. - – dodaje mec. Trela.

Andrzej Zwara, prezes NRA, który był obecny na zgromadzeniu, jest jednak trochę zaniepokojony zaistniałą sytuacją. - – mówi z przykrością. - – proponuje.

I tłumaczy, że obowiązki dziekanów powinny koncentrować się na budowaniu wspólnoty adwokackiej. Powinni więc wychodzić do ludzi. A ich relacje z członkami samorządu powinny opierać się na dialogu.

- - uważa mec. Ziemisław Gintowt.

Spora część adwokatów nie chce komentować wczorajszego wydarzenia. - – mówi znany warszawski adwokat.

I na koniec osobista uwaga autorki, obecnej na całym zgromadzeniu: etos tego zawodu kojarzy mi się z postacią byłego prezesa NRA, legendą adwokatury Czesławem Jaworskim. Jego zaś smutna mina, kiedy opuszczał zgromadzenie, pokazała, że ideały są poważnie zagrożone.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Prawnik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.