Autopromocja

Asystenci sędziów są wypierani przez koordynatorów

Urzędni, księgowy
AsystentShutterStock
24 stycznia 2013

Na koniec III kwartału 2012 r. w sądach powszechnych były 323 wakaty na stanowiskach asystentów sędziów. To najdobitniej pokazuje, że absolwenci prawa nie są zainteresowani taką ścieżką kariery. Dlaczego? Winne są niskie zarobki i brak perspektyw jakiegokolwiek rozwoju zawodowego. Do tego od 2009 r. wysoko podniesiono poprzeczkę dla kandydatów na asystentów.

W miejsce dotychczasowego stażu urzędniczego pojawił się obowiązek ukończenia aplikacji ogólnej lub zaliczenia egzaminu sędziowskiego, prokuratorskiego lub korporacyjnego. Taki obraz wyłania się z raportu „Asystenci sędziów i pracownicy sądów jako ważne ogniwo procesu orzeczniczego w sądach” autorstwa Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Błędne założenia reformy

Sędziów jest w całym kraju ok. 10 tys., asystentów sędziów ledwie 3 tys. W niektórych sądach jeden asystent obsługuje nawet 5 lub 7 sędziów. Piszą między innymi projekty uzasadnień wyroków. Mogą zarobić od 2675 zł do 3824 zł (wynagrodzenie zasadnicze). Zawód asystenta jest traktowany jako mało lukratywny przystanek na drodze do sprawowania urzędu sędziego i rzadko myśli się o nim w kategoriach zawodu docelowego – wynika z raportu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.