NSA nic do tego, jakie pytania zadają sądy powszechne

Gdzie wnioskująca kupuje żywność i środki czystości – takich informacji od ubiegającej się o zwolnienie od kosztów sądowych zażądał jeden z sądów powszechnych. Ta uznała, że naruszono jej prawo do ochrony danych osobowych, i zwróciła się do ówczesnego generalnego inspektora ochrony danych osobowych (jego następcą prawnym jest prezes UODO). Ten jednak nie znalazł podstaw do zajęcia się sprawą i odmówił uwzględnienia wniosku. 

Ostatecznie sprawa znalazła swój finał w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, który uznał, że ani GIODO, ani sądy administracyjne nie mogą dokonywać merytorycznej oceny wezwań wystosowanych do stron przez sąd powszechny.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.