Dyrektywa o prawach autorskich: W obiegu będą tony danych [WYWIAD]

- Żeby portal miał pewność, że zawiera umowę z osobą uprawnioną, musi zebrać o niej pewne dane. Żeby przesłać jej wynagrodzenie, potrzebny jest numer rachunku. To może być ciekawa baza dla komorników - mówi w rozmowie z DGP Ewa Gryc-Zerych, radca prawny i rzecznik patentowy z kancelarii VenaGroup.
Znak prawa autorskiegoShutterStock
25 maja 2019

- Żeby portal miał pewność, że zawiera umowę z osobą uprawnioną, musi zebrać o niej pewne dane. Żeby przesłać jej wynagrodzenie, potrzebny jest numer rachunku. To może być ciekawa baza dla komorników - mówi w rozmowie z DGP Ewa Gryc-Zerych, radca prawny i rzecznik patentowy z kancelarii VenaGroup.

Ewa Gryc-Zerych, radca prawny i rzecznik patentowy z kancelarii VenaGroup
Ewa Gryc-Zerych, radca prawny i rzecznik patentowy z kancelarii VenaGroup

W debacie publicznej o dyrektywie prawnoautorskiej wspominano głównie o art. 13 (w ostatecznym tekście jest to art. 17), który budzi wiele kontrowersji. Zobowiązuje on platformy internetowe do przyjęcia odpowiednich środków w celu zapobiegania naruszeniom praw autorskich. Zastanawiam się, jak to może działać w praktyce?

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png