Czy pamiętają Państwo jeszcze o Puszczy Białowieskiej? A dokładniej: o wycince, która jest wciąż prowadzona, w zasadzie bez przeszkód, mimo nakazu jej wstrzymania wydanego przez, bagatela, Trybunał Sprawiedliwości UE w lipcu?
Pewnie większość zdążyła zapomnieć, bo sprawa spadła z pierwszych stron gazet i czołowych miejsc w programach informacyjnych, a zajmują się nią już niemal wyłącznie ci, których w Polsce zwykło się nazywać oszołomami, zieloną hołotą (tak, słyszałem to nieraz osobiście), jeśli już nie ekoterrorystami. I na to zapewne liczył minister środowiska, który najpierw wyrok TSUE zignorował, a potem do swoich działań dorobił wyjaśnienie w postaci dozwolonych „działań dla zachowania bezpieczeństwa”. Do tego doszedł chórek głosów, że nie będzie Unia pluć nam w twarz i o naszej puszczy stanowić będziemy sami (my, czyli Polacy, ale dziwnie już nie ci, którzy się w jej obronie wypowiedzieli, nie wspominając już o tych, którzy – parafrazując znane zdanko o spacerach – wybrali się w jej okolice na biwak).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.