Suchodolska: Daj pan pieniążek, będzie bezpieczniej

Mira Suchodolska
Mira SuchodolskaDGP / Marek Matusiak
4 sierpnia 2015

Każdy wyjazd autem na drogę w Polsce można porównać do przeprawy przez ulicę pod snajperskim ostrzałem podczas oblężenia Sarajewa. W każdym momencie może cię trafić. Kierowcy zachowują się jak znerwicowane surykatki.

To gnają stówą przez miasto, wyprzedzając się tuż przed czerwonymi światłami, to hamują do 30, aby w pogrzebowym tempie przejechać przed fotoradarem, choć dozwolona prędkość to 60 km na godzinę. Ci nieogarnięci frustraci to wychowankowie naszego systemu edukacji kierowców. Najlepszego na świecie podobno. Ale będzie jeszcze lepiej. I bezpieczniej. Zgodnie ze zmienionym prawem osoby, które po 4 stycznia zdobędą prawo jazdy, będą musiały dodatkowo przejść dwa kursy doszkalające nie później niż osiem miesięcy po egzaminie. Bez tego stracą uprawnienia. Brzmi dobrze, ale tylko na pierwszy rzut ucha. Bo te kursy to dwugodzinna pogadanka w WORD i godzinka jazdy w którymś z ośrodków doskonalenia techniki jazdy. Za całą przyjemność będzie trzeba zapłacić ok. 300 zł, czyli niemało. A nie ma się co czarować: efekty będą żadne. To, co się uda, to oskubanie frajera z kolejnych trzech stówek.

Pozostało 39% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.