Znaki towarowe: Wojna o markę

30 września 2016

Użycie słowa „pampersy”, jabłuszka w logo lub hashtagu z olimpiady może słono kosztować. Firmy zazdrośnie strzegą znaków towarowych. I wychwytują każde, choćby dalekie, nawiązania do swojej marki.

Niemałe zdziwienie przeżył na początku września Łukasz Szałkiewicz, który prowadzi z kolegami internetowy słownik poprawnej polszczyzny. Otrzymał pismo z firmy prawniczej reprezentującej znany koncern kosmetyczny Procter & Gamble. Prawnicy zarzucali mu, że naruszył prawa firmy do znaków towarowych. Chodziło o słowo „pampers”, który według definicji autorów słownika „potocznie stanowi określenie pieluchy jednorazowej”.

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.