Od Kongresu Prawników Polskich minął już przeszło tydzień. Emocje zaczynają opadać, entuzjazm prawników przygasać. Wydaje się, że już nawet politycy stracili impet w krytykowaniu wydarzenia jako „antyrządowej ustawki”.
Tymczasem ja, jak na ironię, nie potrafię przestać myśleć o kongresie. Przesłuchuję jeszcze raz wystąpienia prelegentów, analizuję rozmowy odbyte w kuluarach. I coś mi nie daje spokoju. Coraz bardziej bowiem nabieram przekonania, że ten obraz kongresu jako wydarzenia, które doprowadziło do zgodnego dialogu sędziów i profesjonalnych pełnomocników, jest zbyt uproszczony. Wystarczy uważniej wsłuchać się w słowa przedstawicieli tych zawodów prawniczych. Wówczas staje się jasne, że 20 maja wcale nie mówili jednym głosem. A przynajmniej nie zawsze.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.