Jest problem z rezygnacją z kredytu zaciągniętego w sklepie. Banki różnie określają terminy

zakupy
W przypadku umów wiązanych często dochodzi do naruszania przepisów ustawy o kredycie konsumenckimShutterStock
13 października 2015

Konsumenci podpisujący np. w sklepach umowę o kredyt na zakup konkretnych towarów lub usług mają problemy z odstąpieniem od takiej umowy. Wszystko dlatego, że każdy bank inaczej określa moment, od którego liczony jest ustawowy 14-dniowy termin na skorzystanie z tego uprawnienia. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Organ przyjrzał się praktyce siedmiu wybranych banków, które udzielają kredytów wiązanych. Mowa tutaj o pożyczkach przeznaczonych wyłącznie na sfinansowanie konkretnego towaru lub usługi, oferowanego przez sprzedawcę współpracującego z danym bankiem. W praktyce polega to na tym, że konsument kupuje konkretną rzecz na raty, a przedsiębiorca, który ją sprzedaje, pośredniczy w zaciągnięciu kredytu. Okazuje się jednak, że w przypadku takich umów dochodzi do naruszania przepisów ustawy o kredycie konsumenckim (Dz.U. z 2014 r. poz. 1497 ze zm.). Są problemy m.in. z prawidłowym informowaniem klientów o przysługujących im prawach. Banki co prawda zobowiązują sprzedawców pośredniczących w zawarciu umowy do udzielania wymaganych ustawą informacji na odpowiednich formularzach, jednak nie wymagają dokumentowania tego (np. poprzez uzyskanie adnotacji na kopii formularza, co potwierdzałoby jego przekazanie). W efekcie konsumenci skarżą się, iż nie otrzymali zawczasu wymaganych ustawą informacji.

Pozostało 58% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.