W przypadku procesów związanych z ochroną środowiska sądy krajowe muszą tak kalkulować koszty, jakimi obciążają przegrywającą stronę, by uwzględnić zarówno sytuację ekonomiczną skarżących, jak i analizę obiektywnie poniesionych wydatków. Sąd powinien też uwzględniać szanse wygrania sprawy przez powoda i znaczenie, jakie ma ona dla niego i dla środowiska naturalnego – orzekł luksemburski Trybunał Sprawiedliwości.
David Edwards zakwestionował wydaną przez brytyjską Environment Agency decyzję zezwalającą na prowadzenie cementowni i spalarni odpadów. Powołał się na prawo ochrony środowiska, a w szczególności na brak oceny skutków tego przedsięwzięcia. Sąd przyznał mu w tym postępowaniu pomoc prawną, ale skargę oddalił. Edwards wniósł więc apelację. Ostatniego dnia przed rozprawą wycofał się jednak, ale pozostała w procesie Lilian Pallikaropoulos, która została na własny wniosek dopuszczona jako interwenient popierający apelację. Tyle że nie spełniała ona warunków pozwalających na przyznanie jej pomocy prawnej. Niemniej sąd apelacyjny zgodził się na ograniczenie do 2000 funtów kosztów, jakie miała pokryć.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.