Autopromocja

Prawo szlaku utknęło w Sejmie. Może nie zostać uchwalone

góry, tatry, Kasprowy Wierch, kolejka
Posłowie zajmujący się turystyką stwierdzili wówczas, że dla dalszego jej rozwoju niezbędne jest ustanowienie prawa szlaku, polegającego na powszechnym uprawnieniu do korzystania z terenów o szczególnych właściwościach, wydzielonych i wyznaczonych w postaci szlaków.ShutterStock
19 sierpnia 2015

Rada Ministrów przyjęła przygotowany przez resort sportu i turystyki „Program rozwoju turystyki do 2020 roku”. Jednym z jego istotnych elementów jest rozwój szlaków turystycznych. Problem w tym, że kluczowe dla rozwoju branży rozwiązanie – tak zwane prawo szlaku – utknęło w Sejmie i nic nie wskazuje na to, aby miało zostać uchwalone.

Sejmowa komisja kultury fizycznej, sportu i turystyki złożyła w maju do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji kodeksu cywilnego. DGP opisał tę propozycję, jeszcze zanim formalnie wpłynęła („Turysta wejdzie na prywatny teren”, DGP nr 87/15).

Posłowie zajmujący się turystyką stwierdzili wówczas, że dla dalszego jej rozwoju niezbędne jest ustanowienie prawa szlaku, polegającego na powszechnym uprawnieniu do korzystania z terenów o szczególnych właściwościach, wydzielonych i wyznaczonych w postaci szlaków. Innymi słowy, jeden niechętny turystom właściciel kawałka gruntu nie mógłby zablokować możliwości korzystania z niego przez turystów.

– Filozofia ustawy jest następująca: musi się zebrać ponad 50 proc. udziałowców gruntu, aby rozpocząć procedurę i złożyć wniosek do gminy, na której terenie ten szlak ma być zorganizowany. Następnie rada gminy w drodze głosowania rozstrzyga, czy jest to zgodne z jej planami. Trzecim elementem zabezpieczenia własności jest decyzja sądu – do niego gmina się zwraca, aby ten zatwierdził wniosek – wyjaśniał w maju na naszych łamach przewodniczący sejmowej komisji Ireneusz Raś (PO).

Sąd zarazem zasądzałby na rzecz właściciela stosowne wynagrodzenie za to, że na jego gruncie została wytyczona turystyczna trasa, o której utworzenie wnioskowała większość udziałowców terenu. Ireneusz Raś przekonywał, że to wystarczająca gwarancja, iż ustawa nie będzie naruszała konstytucyjnego prawa własności.

Pod względem legislacyjnym sejmowa komisja zaproponowała, aby w k.c. prawo szlaku – oprócz służebności przesyłu – należało do nowo utworzonej kategorii służebności publicznych.

Wielu ekspertów jednak miało zastrzeżenia. Twierdzili, że rzeczywiście źle się stało, iż piękne grunty atrakcyjne turystycznie są w prywatnych rękach, ale nie może to być powodem ograniczania czyjejkolwiek własności. Konstytucja jasno bowiem w art. 31 ust. 3 wskazuje, że ograniczenia korzystania z konstytucyjnych praw – a takim jest prawo własności – możliwe są tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla zachowania bezpieczeństwa lub porządku publicznego bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Rozwój turystyki trudno zaś kwalifikować jako spełniającą którąkolwiek z tych przesłanek. Jeśli ktoś nawet jest pieniaczem i nie zgadza się czy na budowę wyciągu czy na wstęp turystów – trzeba to uszanować.

Te argumenty musiały się okazać przekonujące. Dla wprowadzenia prawa szlaku brakuje już bowiem woli politycznej. Jak się dowiedzieliśmy, projektem – mimo że złożono go w pierwszej połowie maja – Sejm w tej kadencji już się nie zajmie. 30 czerwca propozycja nowelizacji została skierowana przez marszałka Sejmu do sejmowej komisji ustawodawczej w celu oceny zgodności z konstytucją. I słuch po kluczowym – zdaniem posłów – dla rozwoju polskiej turystyki projekcie zaginął.

Komisja zaproponowała, aby w kodeksie cywilnym prawo szlaku należało do nowo utworzonej kategorii służebności publicznych

Etap legislacyjny

Prace w Sejmie

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.