Kidyba: Prokurę niewłaściwą trudno nazwać prawidłową

spółka, umowa
Uchwała Sądu Najwyższego dotyczy niedopuszczalności prokury niewłaściwej, to znaczy nałożenia na prokurenta obowiązku współdziałania z członkiem zarząduShutterStock
17 lipca 2015

Praktyka, która wykreowała obowiązek współdziałania prokurenta z członkiem zarządu, sama nazwała go prokurą niewłaściwą. No a skoro coś jest niewłaściwe, trudno to nazwać prawidłowym

2246598-i02-2015-137-070000600.jpg
Prof. zw. dr hab. Andrzej Kidyba, kierownik Katedry Prawa Gospodarczego i Handlowego na UMCS w Lublinie

Sądziłem, że o prokurze nie będę więcej pisał. Czepiłem się tej prokury jak rzep psiego ogona. Ale co mam robić, gdy przeczytałem tekst w „Rzeczpospolitej” z 26 maja 2015 r. pt.: „Niedobrana para, czyli reprezentacja w spółkach” autorstwa A. Opalskiego i A.W. Wiśniewskiego. Jest on totalną krytyką uchwały siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 30 stycznia 2015 r. (III CZP 34/14). Krytyką nieuzasadnioną i opartą na wątpliwych założeniach. Dlatego chcę jeszcze raz wrócić do problemu. Sprowadza się on nie tyle do dyskusji o dopuszczalności konstrukcji prawnych, ile odpowiedzi na pytanie: czy bez normy prawnej możemy kreować rzeczywistość prawną i gospodarczą? Pomijam tu kwestię zwyczaju w prawie. No to w związku z tym psim wątkiem zastanawiam się, czy ogon może kręcić psem?

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.