Lawinowy wzrost tymczasowo aresztowanych

więzienie, areszt
Autorzy opracowania przypominają, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie wskazywał, że władze powinny uwzględniać możliwość zastosowania środków zapobiegawczych mniej dotkliwych niż pozbawienie wolności (tak np. w sprawie Ambruszkiewicz przeciwko Polsce)ShutterStock
16 grudnia 2019

W latach 2015–2019 liczba osób przebywających w polskich aresztach śledczych wzrosła o 100 proc. (tymczasowo aresztowanych jest obecnie niemal 9 tys. osób). Wzrasta także długość tymczasowych aresztowań. W Polsce oskarżeni muszą czekać w areszcie śledczym na prawomocny wyrok średnio 9 miesięcy. Tymczasem w większości krajów UE średnia nie przekracza 6 miesięcy. Takie informacje przedstawiła w ostatni piątek mediom Fundacja Court Watch Polska, która przeanalizowała praktykę stosowania tymczasowego aresztowania (popularne „sanki” od słowa sankcja).

Autorzy opracowania wskazują, że przyczyną wzrostu liczby i długości tymczasowych aresztowań w Polsce jest znaczny wzrost liczby wniosków prokuratorów o zastosowanie tego środka zapobiegawczego. Zwiększone zainteresowanie śledczych pojawiło się w 2016 r., gdy połączono funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Przy czym o zastosowaniu najbardziej dolegliwego środka zapobiegawczego decyduje sąd. I jak wynika z analizy, często ta decyzja jest podejmowana pochopnie. Od wielu lat skuteczność prokuratorskich wniosków przekracza 90 proc. A w przypadku przedłużenia tymczasowego aresztowania sądy są jeszcze bardziej zgodne z wnioskami prokuratorów, gdyż uwzględniają 95 proc.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.