Nowy rynek dla amerykańskich prawników. Pandemia wywołała lawinę pozwów

Wraz ze znoszeniem kolejnych restrykcji przedsiębiorcy borykają się z nowym zmartwieniem: pozwy od pracowników i klientów za niezapewnienie im należytej ochrony przed zakażeniem
prawo, koronawirusShutterStock
11 lipca 2020

3144 – co najmniej tyle pozwów związanych z pandemią COVID-19 do ubiegłego tygodnia uzbierało się w amerykańskich sądach federalnych i stanowych. I nie ma dnia, żeby nie wpłynęło kilkanaście nowych.

Dane na ten temat monitoruje na bieżąco Hunton Andrews Kurth, duża kancelaria prawna zazwyczaj reprezentująca przedsiębiorców w sprawach dotyczących bezpieczeństwa produktów i szkód zbiorowych. To jedna z wielu firm prawniczych za oceanem, które zorientowały się, że katastrofa zdrowotna i lockdown gospodarki nie muszą oznaczać paraliżu ich branży. Wręcz przeciwnie – szybko wyczuły, że bezprecedensowe restrykcje w prowadzeniu działalności gospodarczej i nieprzygotowanie pracodawców na zagrożenie staną się pożywką dla niekończących się sporów prawnych. Zwłaszcza w społeczeństwie amerykańskim, które – według danych organizacji biznesowej U.S. Chamber of Commerce – wydaje ok. 2,3 proc. swojego PKB na procesy sądowe (rocznie 3,3 tys. dol. na gospodarstwo domowe).

Pozostało 95% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.